N / A - Ksiązka do Czytania w Ciemnościach [2026] Opus 26 - Samuel Serwata
"N / A - Ksiązka do Czytania w Ciemnościach"
[2026]
- Opus 26. MultiMedia ArtBook Serial #3, Kolor 8. / Tom #3 z 3. Ostatni. / Set #13-18, 35 podrozdziałów / 334 strony / ok. 248gfx)
Cena: DRUK - 92zł / EBOOK - 6zł
ISBN:
…
SPIS:
‡
Set #13. "Podwójny Sztylet"
Cięcie 1. Kronika Kryminalna
Cięcie 2. Czarna Xsięga Podludzi
Cięcie 3. Ohm!
Cięcie 4. Wzór Wzorców
Cięcie 5. Zanieczyszczona Skomplikowana Kompilacja
Cięcie 6. Zły Smak
Cięcie 7. Obosiężny Młot
Set #14. "Doppelgangers"
Rozdział 1. Boję się zostać sam
Rozdział 2. Kroniki Perver-City
Rozdział 3. Człowiek z Marginesu
Rozdział 4. Operator Podziemnej Maszynowni
Rozdział 5. Fałszywe Miasto
Rozdział 6. Konserwator
Rozdział 7. Dzień, Który Zamienił się w Noc
Set #15. "Blackwood Sleepwalkers"
Seans 1. Instytut Blackwood
Seans 2. Sleepwalkers
Seans 3. Radioplay Soundscapes
Seans 4. Sequel Equals Prequel
Seans 5. Trzy Królowe
Seans 6. Człowiek o Nazwisku Wtorek
Seans 7. Wyścig Sprzężeń Zwrotnych
Seans 8. Blizna Skinnera
Set #16. "Atlas Mythos Saga"
Mapa 1. Statek Matka
Mapa 2. Hiperarchiwum
Mapa 3. Pogrzeb Sequencera
Mapa 4. Potrzebne Mi Twoje Ciało
Mapa 5. Ostatni, którego wymazano
Set #17. "Nienaturalne Historie"
Misja 1. SpinOff
Misja 2. Graniczny Punkt Krytyczny
Misja 3. Fanfary
Set #18. "CrossOver"
Sesja 1. Nowa Generacja
Sesja 2. Continuum
Sesja 3. Życzenie NN
Sesja 4. Alternatyvatory
Sesja 5. Ostatni Seans
...
(TOM 1-3: Set #1-18, 105 podrozdziałów / 339+327+334 = 1000 stron / 666gfx )
Fragment Książki:
Set #13. „Podwójny Sztylet”
Najważniejszym dokonaniem człowieka, w kwestii dokonania odkrycia i zbudowania jakiegokolwiek wynalazku, było zbudowanie urządzenia, mogącego nagrywać dźwięk oraz mogącego go odtwarzać. Świat nigdy nie poszedły do przodu w żadnej dziedzinie gdyby nie Fonograf. Reszta była po tym tylko rozwinięciem, w jakiejkolwiek dziedzinie, czy kierunku.
Pierwszy zapis dźwięku datuje się na 1857 rok. Trzy lata później, nagrano najstarszy zachowany nany zapis ludzkiego głosu, we fragmencie francuskiej piosenki ludowej “Au Clair de la Lune” czyli “Światło Księżyca” z 1860 roku, do którego prawdopodobnie nawiązywał w swojej najsłynniejszej suicie Claude Debussy. Lecz dopiero w roku, na sto lat przed światowym wybuchem punku, który nurt walczył o nagrywanie muzyki opartej na pomysłach dźwiękowych, a nie opartej wyłącznie na akademickiej nauce kompozytorskiej. W 1877 roku powstało pierwsze urządzenie, które zarówno nagrywało, jak I odtwarzało dźwięk, znane jako “Fonograf Edisona” od której nazwy, po dzień dziesiejszy, w kwestii nagrywania, mówi się na wytwórnie muzyczne, fonograficzne. 10 lat później, opatentowany przez Emile Berliner gramofon, którego urządzenie rok później, rozpoczęto produkcję pierwszych płyt. 100 lat później, licząc od 1888 roku, urodziłem się ja.
Na rok przed eksplozją punku, premierę miała kaseta VHS. A w roku 1982 komercyjne płyty kompaktowe CD, trafiły do sprzedaży. Gdy miałem 7 lat stworzono nośnik DVD, a rok poźniej spopularyzowano. Piętnaście lat później trafiły do sprzedaży pierwsze książki cyfrowe, które nie miały uznania, i uważano, podobnie jak cała technologia cyfrowa, począwszy od fotografii, że ta nie ma przyszłości. Sto lat minęło od prymitywnego walca i winylu, do pełnego cyfrowego zapisu muzyki na nośniku laserowym. Od tamtego czasu, od płyt DVD-Video, minęło równo 30 lat.
Tak też, z miejsca dziękuję Thomasowi Edisonowi (1847—1931) bez którego wynalazku dokonania, można był zarejestrować, nagrać głos kogoś, kogo można byłoby usłyszeć 100 lat po jego śmierci, co też się stało. Bowiem, od początku rozwoju, aż do tego odkrycia, nikt w całej historii homo sapiens, nie potrafił tego dokonać…
Chociaż jest dostępna dla wszystkich, to nie będzie ona wykorzystywana przez każdego w ten sam sposób. Nawet skrótowo określana znaczeniowo znakiem samego nazewnictwa, czyni jej wykorzystywanie sprawą indywidualną. Wykorzystuję SI, tak samo jak wykorzystuję historię sztuki, muzykę, fotografie, książki, instrumenty, syntezatory i wszystkie inne narzędzia oraz zasoby dostępne w moim środowisku twórczym. Nie stworzyłem własnego alfabetu ani języka, a mimo to nikt rozsądny nie twierdzi, że moja książka przestaje być moja tylko dlatego, że posługuję się czymś, co istniało przede mną. Każdy może próbować uczyć się gry na fortepianie, lecz nie każdy będzie na nim potrafił grać muzykę, pomimo lat ćwiczeń. Setki muzyków na nim gra, lecz tylko może dwóch, co na nim gra, robi coś w sposób charakterystyczny, jaki nie do pomylenia jest z kimkolwiek innym.
Sampler nie jest muzykiem. Sekwencer nie jest kompozytorem. Automat perkusyjny nie jest perkusistą. Syntezator nie jest wykonawcą. AI nie jest automatycznie artystą. — Każde z tych narzędzi poszerza jednak możliwości twórcy. Nie chodzi o to, żeby unikać cudzych pomysłów, osiągnięć czy rozwiązań, lecz żeby potrafić świadomie je wykorzystać, przetworzyć i nadać im własny sens. Można czerpać z setek źródeł, otwarcie przyznawać się do inspiracji, a mimo to stworzyć dzieło na tyle charakterystyczne, że samo stanie się źródłem inspiracji dla kolejnych twórców.
Granica między inspiracją, zapożyczeniem, przetworzeniem a kopiowaniem nie zawsze jest tak oczywista, jak chcieliby ją przedstawiać krytycy. Sam fakt, że jakiś element istniał wcześniej, nie przesądza jeszcze o wartości nowego dzieła. Liczy się sposób jego wykorzystania: kontekst, selekcja, przekształcenie, zestawienie z innymi elementami i znaczenie, jakie otrzymuje w nowej całości. Dlatego zarzut „to już było” sam w sobie niewiele mówi o wartości dzieła. Prawie wszystko w sztuce ma jakiś wcześniejszy odpowiednik. Istotne nie jest wyłącznie to, skąd coś pochodzi, lecz przede wszystkim co potrafisz z tym zrobić.
Dokładnie tak samo traktuję AI, jako kolejne narzędzie. Wykorzystuję je do nauki, poszukiwania informacji, eksperymentowania, rozwijania pomysłów i współtworzenia własnych dzieł. Nie po to, żeby zastąpiło artystę, lecz żeby rozszerzyło jego możliwości. Istotne nie jest więc wyłącznie, czym się posługuję, lecz jak się tym posługuję i co dzięki temu potrafię stworzyć. Bo absolutna oryginalność nie istnieje. To mit. Każdy twórca korzysta z języka, kultury, wiedzy, technik, doświadczeń i dzieł, które powstały przed nim. Nie tworzymy z niczego i wybieramy, przetwarzamy, łączymy i nadajemy nowe znaczenia temu, co już istnieje. — Właśnie w tym sposobie wyboru, przetwarzania i nadawania znaczenia zaczyna się własny język artysty.
Podobnie jest z owym najistotniejszym znaczeniem tego o czym mowa, jednocześnie pomiędzy słowami niedopowiedzianymi, ile też tym samym towarzyszącą każdemu w każdej sekundzie życia. Jaka rzecz, która jest tak powszechna I wtopiona w codzienność każdej osoby wszędzie, będąc powszechna do tego stopnia, że nikt się nad nią nie zastanawia, zarówno pod wzgtlędem wiedzy o tym, jak powstała, jak i też nikt nie zważa na nią, bowiem wtopiona jest w każdą dziedzinę codziennego życia wszystkich, do tego stopnia, że nikt nawet nie rozważa abstrakcyjności tego, że jej by mogło nie być. — Największej abstrakcji życia każdego, czyli dźwięków, co fundamentem jest wpływającym na wszystko bez wyjątku…
Komentarze